Rozmaryn – urodzony z morskiej rosy

Rozmaryn według czeskich ludowych piosenek może być rodzaju żeńskiego, jak i męskiego. Ale Europa Środkowa nie jest jego ojczyzną. Pochodzi z okolic Morza Śródziemnego. W naturze można go spotkać na wybrzeżu Afryki Północnej, na Korsyce, a bliżej – w regionie Adriatyku. Właściwości rośliny rosnącej dziko są jednak trochę inne od tych, które uprawiamy w domu.

O rozmarynie pisze na przykład Pierandrea Matthioli w najstarszym czeskim herbariuszu: „Liście ma grube i długie jak lawenda. W spodniej części jest biały a w górnej zielony, pręgowany. Liść pachnie jak kadzidło. We Francji jest go wiele, rośnie tam wysoki jak drzewo. We Włoszech, tak jak u nas w Czechach, się go sadzi do wiader oraz innymi sposobami w ogrodach ku dekoracji czy przyjemności”.

Może prawie wszystko, ale boi się mrozu

Można go uprawiać w ogrodzie, lecz roślina ta woli wyraźnie cieplejszy klimat z ostrym słońcem. Dzięki temu ma lepszy zapach i smak. Rozmaryn w tłumaczeniu dowolnym to: „morska rosa”. W swoim naturalnym środowisku krzew ten osiąga dwa metry wysokości (Matthioli odrobinę przesadzał, pisząc o drzewach, z których można robić deski). Rozmaryn występuje też w wielu legendach. Dawniej wierzono, że chroni przed dżumą i odpędza złe duchy. Lista jego czarodziejskich właściwości jest jeszcze dłuższa. Lepiej jednak traktować z pewnym dystansem informacje o tym, że oddala on nadejście szarzyzny czy ogranicza zapominanie.

U nas go uprawiamy najczęściej jako jednoroczną roślinę, która nie zimuje. Dlatego też nie ma możliwości zdziczeć. Przez krótki okres może wytrzymać temperaturę około minus pięciu stopni, ale w naszej strefie klimatycznej mrozy bywają większe. Jednak nawet tu rozmaryn może osiągać całkiem imponujące rozmiary. Wystarczy go co jesień przesadzić do donicy przez zimę przechować w chłodnym jasnym pomieszczeniu. Chcąc uprawiać rozmaryn z nasion (jest to raczej długi proces, bez gwarancji sukcesu), sadzimy je w lutym i trzymamy przez trzy miesiące w temperaturze 15-18 stopni. Potem małe sadzonki sadzimy do lekkiej, piaszczystej gleby. Dobrze podlewamy, ale pilnujemy, aby rośliny nie stały w wodzie. Od uprawy z nasion łatwiejsze jest sadzonkowanie. Sadzonki pobieramy ze szczytów pędów. Kwiaty rozmarynu są najczęściej koloru niebieskiego. Ale jest też kilka gatunków w kolorze białym czy różowym. Pnąca odmiana rozmarynu (prostratus) jest może niezbyt popularna, ale elegancko wygląda w skrzynkach na oknie, czy w wiszących koszach.

Rosa z morza w naszej kuchni

Rozmaryn łatwo rozpoznać w potrawie. Jego smak kojarzy się z kamforą, a zapach – ze śródziemnomorską sosną. W małych ilościach podkreśla smak dania, w większych – zabija go. Dominuje absolutnie. Dodajemy nie więcej niż mała łyżeczka na kilogram podstawowego surowca (np. mięsa). Smaczny jest w zupach jarzynowych. W ogóle bardzo dobrze koresponduje ze smakiem jarzyn. Nawet przy gotowaniu czerwonej kapusty czy zwykłych ziemniaków warto dodać kilka igiełek. Rozmarynu używa się do grillowania mniej wyraźnych mięs – wołowiny, jagnięciny, cielęciny, drobiu i ryb. Warto, przed grillowaniem, natrzeć mięso gałązką rozmarynu namoczoną w oliwie. Dzięki temu uda nam się stworzyć małą, domową iluzję wybrzeża Morza Śródziemnego. Kilka igiełek warto dodać do serów, grzybów, a nawet do jajek. Rozmaryn nie tylko smakuje, ale też pomaga w trawieniu. Stymuluje powstawanie żółci i wspiera zmęczoną alkoholem wątrobę.

Z zielonej apteki

Wspomniany Matthioli o rozmarynie pisze, że „wzmacnia wzrok, a żuty – ustom da zapach dobry”. To sugeruje jego kolejne działanie – kosmetyczne oraz zdrowotne. Olejki eteryczne rozmarynu są składnikiem w olejach palonych w aromatycznych lampach, które działają przeciwstresowo i uspokajająco. Zapach rozmarynu przywraca utraconą energię i wspiera krwioobieg. Co prawda trochę gorzej się po nim zasypia, ale późniejszy sen jest spokojny i wzmacniający. Z rozmarynem powinny uważać osoby z wysokim ciśnieniem. Osoby z niskim ciśnieniem mogą wypróbować wino z rozmarynem. Do jednego litra białego wina dodać 75 g rozmarynu i marynować przez tydzień. Po tygodniu pić 50 ml dziennie. Rozmaryn pomaga też na migreny, w maściach zmniejsza bóle reumatyczne i skurcze. Czyści jelita, pomaga przy kolkach i zatruciach. Ponoć też przeciwdziała uczuciu ciężkich nóg, choć trudno powiedzieć, czy to jego działanie, czy też autosugestia, gdyż jest to problem, w dużej części, natury psychicznej.

O pięknie, perfumach, konserwowaniu, Bogu, miłości i sztuce

Wybredni Włosi i Francuzi wykorzystują rozmaryn nie tylko w kuchni, ale też w kosmetyce. Warto się zainspirować ich podejściem. Zwykły, mocny wywar pomaga w młodzieńczym trądziku, oczyszcza tłustą cerę, a także służy do obmywania ran, czy leczenia różnego rodzaju wysypek. Te mądrości można znaleźć już u klasyków. Zmiażdżone igły pomagają w konserwowaniu mięsa nie gorzej niż środki chemiczne, które są dzisiaj wykorzystywane przemysłowo. Rozmaryn działa też jak afrodyzjak. Bogu był miły w kadzidłach, a po spaleniu były z niego robione węgle dla malarzy.

Ogród za oknem

Zioła na balkonie, czy za oknem mają trzy różne funkcje – radują oczy, cieszą nos i można przez całe lato używać ich do gotowania. Rozmaryn, jako krewny lawendy, ma podobne wymagania, więc można je za oknem uprawiać wspólnie. Uwaga krzaczek nam może wyrosnąć do całkiem sporych rozmiarów. Pilnujmy, aby nie wysechł. Pachnąc będzie nam umilał całe lato.

Tekst i foto Hobbybezgranic, tłumaczenie Fan

 


This entry was posted in Ogród. Bookmark the permalink.